Jednym z zadań szkoły jest kształcenie postaw patriotycznych. W ramach tych działań uczniowie klasy ósmej ze Szkoły Podstawowej im. 26 PLM w Rosnowie wybrali się do kina na film „Dywizjon 303. Historia prawdziwa”.
Film Denisa Delicia został zainspirowany bestsellerem autorstwa Arkadego Fiedlera, co ma go odróżniać i uczynić tym jedynym i najprawdziwszym. Jakie są nasze przemyślenia, obejrzeniu filmu? Problem polega na tym, że jest on kompletnie pozbawiony dramaturgii. Widz odnosi wrażenie, że członkowie Dywizjonu 303 przez całą wojnę wyśmienicie się bawią, swój czas spędzając na ciągłym przesiadywaniu w pubie i podrywaniu dziewczyn. A gdy tego nie robią, to wzbijają się w przestworza, by zestrzeliwać niemieckich pilotów w liczbach hurtowych. Wszystko traktują jak dobrą zabawę. Niczego się nie boją. Śmierć na polu walki jest dla nich niewyobrażalna. Wszędzie są witani brawami i uśmiechem na ustach. Otrzymują gratulacje od samego Króla Wielkiej Brytanii, który wita ich jak swoich. Są najlepszymi z najlepszych i tak są traktowani. „Dywizjon 303. Historia prawdziwa” to istny pomnik polskich pilotów, bez ukazywania niechęci i ignorancji, z którymi nasi żołnierze spotkali się ze strony Brytyjczyków. Reżyser nie ukazuje także ani odrobiny strachu w ich oczach. Bohaterowie ani razu nie wahają się przed wyruszeniem na misję.
Jest to obraz heroiczny i patriotyczny.
Niektórzy naziści są tu przedstawieni z dozą sympatii. Jest to widoczne najbardziej w wątku rywalizacji powietrznej Urbanowicza z Von Ostre, dwóch byłych kolegów walczących teraz po przeciwnych stronach barykady.
W tej produkcji nie ma miejsca na smutek. Wszyscy są uśmiechnięci, zadowoleni, szlachetni.
„Dywizjon 303. Historia prawdziwa” ma za to wspaniałe efekty specjalne. Sceny walk powietrznych wyglądają świetnie. Widać, że duża część budżetu została zainwestowana właśnie w tę część filmu.
Uczniowie byli zadowoleni z ciekawej lekcji historii.
Porównanie filmu i książki nastąpi podczas omawiania lektury.
Elżbieta Madejek
